Mało miejsca na schody. Schody z krótszym pierwszym policzkiem
- 16 sty
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 29 sty

W takich sytuacjach problem nie leży w samych schodach ani w szerokości drzwi. Kłopotem jest przestrzeń przy ich początku. Odstęp między drzwiami a ścianą bywa po prostu zbyt wąski, choć sam otwór w stropie ma prawidłową szerokość.
Gdyby poprowadzić pierwszy policzek w standardowy sposób, wejście na schody stałoby się ciasne albo doszłoby do kolizji z drzwiami. Zamiast zmniejszać szerokość drzwi albo całych schodów, stosujemy inne rozwiązanie.
Skracamy pierwszy policzek i wprowadzamy niewielki zabieg w dolnym stopniu. Dzięki temu schody zachowują pełną szerokość w górnej części, a na dole zyskujemy więcej miejsca do swobodnego wejścia. Różnica jest niewielka na rysunku, ale bardzo wyraźna w codziennym użytkowaniu.
To nie jest kompromis ani „obejście problemu”. To świadoma decyzja projektowa, która pozwala dopasować schody do istniejącej przestrzeni, bez ingerencji w drzwi i bez pogorszenia komfortu czy bezpieczeństwa.






Komentarze